Lepsze niż dobrze: American Medicine spełnia American Dream

Jest to subtelna, ale prowokująca książka, która pojawia się tam, gdzie kończą się znakomite Prozac Diary Lauren Slater (New York: Random House, 1998) i przełomowe słuchanie Petera D. Kramera Słuchanie Prozac (New York: Viking, 1993). Podobnie jak Slater, Elliott bada podstawowe kwestie dotyczące jaźni w społeczeństwie, w którym ludzie coraz częściej sięgają po to, co nazywają technologiami wspomagającymi , takimi jak leki i chirurgia plastyczna, aby poprawić swoje odczucia na swój temat. Co to oznacza dla definicji siebie, zastanawia się, gdy ktoś mówi, jak wielu ludzi szczęśliwie przyjmuje leki przeciwdepresyjne, że czuje się bardziej jak ona , gdy przyjmuje Prozac, niż kiedy nie jest. I gdzie, zastanawia się Elliott, podobnie jak Kramer, który napisał przedmowę do tej książki, jest śliskie jądro nieskończonego labiryntu luster, w którym jaźń jest nieustannie odbijana przez innych. Elliott twierdzi, że Amerykanie postrzegają swoje życie jako projekty, jako niekończące się dążenia do samospełnienia, i że ten napęd napędza przemysł technologii wzmacniających. W innych czasach i miejscach sukces lub porażka w życiu mogła być określona przez ustalone i uzgodnione standardy. Niezadowoliłeś przodków; zawstydziłeś swoją rodzinę; nie przyjąłeś Jezusa Chrystusa jako swojego osobistego zbawiciela. W Ameryce, zauważa, jesteśmy zmuszeni dążyć do spełnienia dzięki technologiom ulepszeń nie po to, aby wyprzedzić innych, ale aby upewnić się, że przeżyliśmy nasze życie w pełni. Staliśmy się społeczeństwem, jak mówi, w którym lek do autoprezentacji poprawi twój stan psychiczny, a lek na twój stan umysłu poprawi twoją autoprezentację. . . . Zdrowie jaźni i prezentacja jaźni są tak wzajemnie zależne, że traktowanie jednego jest także traktowaniem drugiego. Naprawdę lepiej, zastanawia się, za nagradzanie szczęśliwych, wychodzących i dziarskich piersi ( bez względu na to, co potrzebowało, żeby tam dotrzeć), niż akceptowalibyśmy nieleczonych, nieoperacyjnie ulepszonych matek – sflaczałych, zwiotczałych i siwych, choć mogą być.
Wiele zagadnień, których odkrywa Elliott, nie jest nowością. Czy oszczędzamy dzieci lub nadleczymy je z zaburzeniami nadpobudliwości psychoruchowej. Czy ekwipunek jest sposobem na przełamanie seksistowskich standardów piękna, czy skrótem do spełnienia tych standardów, a tym samym do szczęśliwego życia. Elliott, profesor bioetyki i filozofii na University of Minnesota, jest na najlepszej drodze, gdy bada rzadsze, bardziej interesujące biologicznie rzeczy, takie jak to, co poczucie jaźni znaczy dla transseksualistów, którzy argumentują, często całkiem przekonująco, że mają zawsze czuli, że rodzą się w niewłaściwym ciele i że mogą być szczęśliwi tylko wtedy, gdy ich ciała zmieniają się chirurgicznie, by dostosować się do ich własnego obrazu. W szczególnie fascynującym rozdziale Elliott opisuje ludzi, którzy starają się poprawić swój własny wizerunek poprzez odcięcie części ciała (głównie nóg, rąk i palców) chirurgicznie (lub, w przypadku desperacji, w działaniach typu zrób to sam ). ). Wydaje się – wierzcie lub nie – całkiem grupa ludzi z apotemnofilią , atrakcją dla idei bycia osobą po amputacji (której nie należy mylić z akrotomofilią , atrakcją dla osób po amputacji) Co ciekawe, ci ludzie, z których niektórzy rozmawiali z Elliottem, brzmią bardzo podobnie do transseksualistów; Mówią takie rzeczy jak: Zawsze uważałem, że powinienem być osobą po amputacji . Podobnie jak w przypadku tych, którzy czują się jak oni tylko podczas przyjmowania Prozac lub po operacji zmiany płci, z amputowanymi nałogami, muzami Elliott, prawdziwe ja to jedno wytwarzane przez medycynę nie ten dostępny naturalnie.
Problem z tą książką, przynajmniej dla mnie, polega na tym, że Elliott unika odpowiedzi na wiele prowokacyjnych pytań, które podnosi. Być może było to celowe. W końcu jest filozofem. Ale płynność, z jaką argumentuje na wszystkie strony tych kwestii, sprawiała, że chciałem wiedzieć, gdzie on naprawdę stoi. Czy nasze niekończące się dążenie do samodoskonalenia jest czymś dobrym lub złym. A może po prostu kim jesteśmy, cokolwiek to może być.
Judy Foreman, Ed.M.
Harvard Medical School, Boston, MA 02115
[email protected] com
[hasła pokrewne: nfz wrocław sanatoria lista oczekujących, woda z solą himalajską do picia, sosnowiec przychodnia ]
[podobne: ile kalorii ma ciasto francuskie, terapia zajęciowa osób starszych, apteka malbork ]